poniedziałek, 27 sierpnia 2012

20 lat po ślubie :)

Rocznica ślubu nie może się odbyć bez figurki młodej pary :)
A 20 rocznica!
Impreza wzbogacona o spontaniczne poczynania wszystkich zebranych, jest już wspomnieniem. A figurkę uwieczniłam na zdjęciu:
Nie umiem lepić z modeliny, ale masa kukurydziana postanowiła nie wyjść, więc...

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Domek na klucz

Klucznik powstał specjalnie na prezent ślubny. Domek jest na klucz "do szczęścia" - takim został opatrzony opisem (klucz nie domek).
Bejca - kolor chyba orzech, papier ryżowy.

 W środku rzeczony klucz
Tutaj bez "metki" z napisem
I papier ryżowy
I efekt finalny ponownie - tak na początek i na koniec postu.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozetka brick stitch

Wiecie jak to jest, człowiek się uczy jak te koraliki pleść. W pracy myślę żeby tylko iść do domu i wypróbować łączenie takie, łączenie siakie...
A w domu nie ma tak, że od razu siądę do koralików, o nie!
Wygina mnie i dręczy, a jak już zasiądę to ... stan ukojenia i zadowolenia...
Oczywiście nie jestem zadowolona, ale pierwsze cegiełkowe szycie za mną i co najważniejsze osiągalne dla śmiertelników takich jak ja :)
Zrobiłam wisiorek, bo ja z tych niecierpliwych jestem i żeby zrobić dwie sztuki - takie na kolczyki to trwałoby dłużej i nie mogłabym się pochwalić :)

środa, 8 sierpnia 2012

Oprawiony peyot'em

Wydawało mi się, że oprawianie kamieni jest dla mnie niedostępne. Oglądałam wiele blogów, gdzie Dziewczyny - Mistrzynie haftu koralikowego, pokazują swoje dzieła.
Poczytałam, myślałam, analizowałam i stwierdziłam, że cieniasem nie będę i próbę podejmę :)
Koraliki nie dopasowane do kamienia, ale pod namiotem miałam co miałam i trach spróbowałam:
W międzyczasie złamała mi się igła. W panice dzwoniłam do Przyjaciółki. Przyjaciółka zakupiła i podała pod namiocik :) Bez igły nie byłoby oprawy bo 11/o nie przejdą przez zwykłą igłę.
Owszem widzę nie doskonałości, ale zachwyciłam się nabytą umiejętnością :0
Zamówiłam kaboszony i działać będę!
Doczekać się nie mogę, zamówiłam koraliki toho w zbiorowym zamówieniu na wizażu i auuuuuuuuuuuuuuuu! czekam i plany snuję czego ja nie zrobię :)
Ale hobby trzeba mieć!


czwartek, 2 sierpnia 2012

Naszyjnik - pierwszy raz

Już mi się znudziły sznury, proste w formie. Zapragnęłam sobie skomplikować działanie i tak łączyłam sznury w kółka a kółka połączyłam innym kółkiem. Ale żeby zrobić ten łączący element, z maluśkich koralików 15/o, ślepej matce z pomocą przyszła Ola i nawlekła pół metra drobnicy.
 Koraliki są w środku srebrne, włączałam światło - mieniły się jak głupie, gasiłam światło (no nie do ciemności, tylko to intensywne, dodatkowe) nic nie widziałam, nic.  Córcia oczy młode ma i stareńką matkę wspomogła.
Potem już dałam radę tym szydełkiem machać :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...