piątek, 28 czerwca 2013

Uczę się ściegu Salomona lub kochanków (salomon knot)

Nie narzekam, ale jak popatrzyłam na zdjęcia, którymi Was raczę, to jestem zła i baaardzo niezadowolona.
Fakt, że u nas światła, to ze świecą szukać. Pada i pada, wszystko w szarości.
Do rzeczy :) Zobaczyłam i postanowiłam się nauczyć i... nauczyłam się. Szary "szal" to właśnie szkółka. Wymyśliłam sobie chustę, a wyszła chusteczka. Tak więc wszystko do sprucia, ale chciałabym się pochwalić, że umiem i wiem jak. Filmik instruktażowy w zakładce "Tutoriale znalezione w sieci"


Zaprę się i chustę zrobię.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Witam nowych Obserwatorów :)

niedziela, 23 czerwca 2013

Transferowa poduszka

Od pewnego czasu cierpię na brak weny. Niby cały czas coś robię, a to kulki z filcu, a to lariat na szydełku, ale wszystko niepokończone czeka na moc twórczą.
Mimo upałów postanowiłam przełamać się, passę i niemoc. Poszłam do sklepu, zakupiłam len (nie bez obaw, moim koleżankom na lnie nie zawsze transfer wychodzi) i z drżeniem duszy spróbowałam malutki transferek na rogu... I wyszedł!
Zachęcona ukroiłam połacie materiału, rzuciłam transfery, a potem problem miałam co z tym uczynić. Nie umiem szyć, wujek google mnie uczy wszystkiego, zajrzałam i już wiedziałam, że najlepiej to ja tego materiału nie ucięłam. No trudno :) Uszyłam jak logika podpowiedziała i oto...



Dziękuję Wam że zaglądacie do mnie i za komentarze, które zostawiacie :)
Pozdrawiam burzowo

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Skrzyneczka krawiecka

W związku ze zmianą umeblowania, zlikwidowana została szuflada z zasobem "krawieckim". I nie zastąpiona inną. Cóż było robić, wiedziałam, że w piwnicy tkwi gdzieś kuferek i wydobyłam.
Oczywiście postanowiłam ozdobić transferem, no jakżeby inaczej :)
Efekty:



I z bliska:



W oryginale manekin jest czarny, dlaczego pojawiły się niebieskości? Nie wiem.
Obrazki - internetowe :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Wyniki candy

Prowadzenie bloga pozwoliło mi poznać Was wszystkich. To szczególny czas kiedy tak wiele się uczę od Was i mam możliwość podzielenia się moimi umiejętnościami (nawet jeśli są wyrobnicze)
Dowiedziałam się jak wiele jest osób objętych rękodzielniczym wariactwem i moje osamotnienie odeszło w siną dal :)
Jak ogłaszałam candy panikowałam, że moje rozdawajki nie spodobają się, zadręczałam rodzinę, znajomych i całe otoczenie.
Bardzo, bardzo podnieśliście mnie na duchu. Dziękuję Wam jak nie wiem co! Dziękuję!
Tak liczne grono i to tak uzdolnionych osób u mnie :) 
Ale do rzeczy:
Ola moja latorośl, wzrostu słusznego była "maszyną losującą" lub sierotką Marysią jak kto woli.
Karteczki przygotowane do losowania:
 Losowanie:
 i WYLOSOWANIE
Gratuluje!
I przepraszam za błąd (zjadłam "e")
  http://madeleinehandmade.blogspot.com/
Oleczka bardzo żałowała, że tyle ludzi się zgłosiło, a Ona tylko jedną osobę ...
No więc wybrało Dziecię trzy nagrody pocieszenia (zostaną niespodzianką) i losowanie kolejne przeprowadziło, i wylosowało:

 http://bozenawdaniec.blogspot.com/
Proszę o adresy na anette196@wp.pl
Mam nadzieję że Magdzie spodobają się transfery i przyniosą dużo radości :)
Pozdrawiam ciepło :)

czwartek, 13 czerwca 2013

Ikona, transfer na klej, krok po kroku

Robiłam już ikony, ale decoupagowane. Przyszedł czas na transfer i najbardziej stosowny był - transfer wikolowy. (Ja używam kleju CR uniwersalny - robi się zupełnie przezroczysty po wyschnięciu) Chciałam żebyście zobaczyli jak to robiłam i pokazać, że nie jest to trudne :)
Najpierw wynik:

No to zaczynamy:)
Szukamy deskę w odpowiednich wymiarach.
Malujemy klejem  lub preparatem do złoceń, bo na wstępie robimy złocenie
 Naklejamy folię złotniczą. Może być stamperii, może być introligatorska.
Jak widać na jednej połowie jest już używana folia

 Przyklejamy i zostawiamy na noc lub jeszcze dłużej
 Teraz dopasowujemy wzór, wycinamy, wybieramy. Należy pamiętać o lustrzanym odbiciu jeżeli są napisy.
Dzień 2
Folia jest już dobrze przyklejona
Zdzieramy już przezroczystą folię, a na desce pozostaje cienka powłoczka złota.
 Ostatnia przymiarka wydruku (laserowy, lub ksero)
 Całość malujemy warstwą kleju, taką grubszą.
 Przyklejamy wydrukiem do deski. Dokładnie gładzimy, żeby każdy milimetr papieru był przyklejony.
 Czekamy aż wyschnie, bardzo dokładnie. Ja nie mogłam się doczekać i już po 2 godzinach zaczęłam zdzieranie. Na szczęście klej wysechł.
Namoczonym palcem wałkujemy papier.
 Coraz bardziej i bardziej, paluchy już bolą, ale trzemy i trzemy.
 Coraz więcej widać.
 I coraz więcej.
 To zdjęcie nie jest dobre ale widać na nim błyszczenie złota pod wzorem.
 Oj nie łatwo zrobić zdjęcie.
 Lakierowanie (lakier matowy - przecież stara ikona nie może błyszczeć)
Niestety zdjęcia nie są w stanie przedstawić prawdziwej urody ikony :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Wij zamiast caterpillar i kulka lustrzana

W ostatnim zamówieniu w Świecie Koralików kupiłam "skrzydła muchy" (w opisie ŚK- łezki), spróbowałam zrobić gąsienicę i wyszedł WIJ, dwukolorowy. Na ręce wygląda lepiej.
Bransoletka robiona na 6 koralików w systemie 3A3B3A1C2B1C
A-Purple Iris
B-Jet
C-skrzydło muchy :)

Oto efekt:

skręcony wij żeby pokazać kolory

Kulka lustrzana oprawiona toho, duża bo sama kulka ma 2 cm :) A ponieważ jest lustrzana to widać obiektyw i światło.

A na koniec rutynowo zbiorowe zdjęcia

Witam nowych Obserwatorów, dziękuję za wizyty i komentarze :)
Wija zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra "Tanzania" Bo zielona kraina kojarzy mi się z "robalem" :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...