poniedziałek, 24 listopada 2014

Filcowy renifer Olci

Dziecię me raduje się na okoliczność świąt. Bardzo lubi całe przedświąteczne "zamieszanie", a najbardziej lubi robić drobne świąteczne prezenciki. I właśnie wyigłowała renifera. Nie miała wzoru, siadła i zrobiła renifera :) Dumna jestem z Dziecięcia przeokrutnie.
Tutaj w towarzystwie złotej bombki szydełkowej
Tutaj w towarzystwie słoika który zrobiłam przy użyciu szpachli i złoceń. Może zrobię kilka takich bombek.
 Renifer dostał złoty dzwoneczek

wtorek, 18 listopada 2014

Świątecznie już?

Już na wielu blogach są świąteczne dekoracje. Nie chciałabym być gorsza :) Zrobiłam gwiazdki z kordonka biało-srebrnego. Na zdjęciach nie widać jak błyszczy.


Tak sobie przypomniałam, że w wakacje pod namiotem robiłam bombki z kordonka. "Wykopałam" i usztywniałam na balonach i oto efekt w kilku odsłonach i tłach


Bombki też powstają z biało-srebrnego kordonka 
Święta zapowiadają się na kolorowo i na biało :) 
Dziękuję Wam za każde słowo. Wszystkie niosą moc i siłę. Dziękuję.
Zaglądam na Wasze blogi, nie zawsze zostawiam komentarz, ale zawsze się zachwycam Waszymi umiejętnościami.

wtorek, 4 listopada 2014

Niedokończone

Do tej pory miałam tak, że jak coś zaczęłam to i kończyłam. Coś mi się zmieniło, pewnie po to żeby nudno nie było. Więc teraz mam tylko zaczęte rzeczy a skończonych...
nic.
Postanowiłam pokazać te początki, a czy pokażę skończone, kto wie.
 Wróciłam do koralików, będzie wisiorek
 Sznur koralikowy, jeszcze duuużo koralików do przerobienia
 ozdoby świąteczne też rozpoczęte, teoretycznie ma być to bombka
 Szal z włóczki mocherowej
Czapka dla łysola, znaczy dla mnie samej
Obejrzałam po raz kolejny "Miasto aniołów" - wniosek -  anioły mają do bani, ludzie to fajnie mają: czują wiatr, ciepło, smak, dotyk, płaczą.
Dziękuję Wam za komentarze i wsparcie jakie dostałam po ostatnim poście. Nawet nie wiecie jak ważne jest każde słowo w takiej sytuacji. Z niektórych się śmiałam, przy niektórych się wzruszałam.
Chemia jest straszna. A bardziej samopoczucie po tym zajzajerze. Fakt że będę łysa odszedł jakoś na dalszy plan. I wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ale jak człowiek chce się zakopać w ściółkę, zasnąć i obudzić się dopiero jak będzie lepiej, to wydaje się, że jedyna jestem.
Zgodnie z dewizą Magdy  Prokopowicz "łeb do słońca" kieruję łeb w górę, pozdrawiam i dziękuję Wam, że jesteście ze mną :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...