Trochę się wytłumaczę z nieobecności mojej na blogu. Mąż mojej Przyjaciółki zorganizował nam podróż do Barcelony. Ukłony dla Arturka. Wyprawa była pięciodniowa, z dwoma dniami podróżnymi.
Lecieliśmy przez Oslo Rygge (Norwegia), naprawdę!
Jako że przerwa w lataniu to jedyne siedem godzin, pojechaliśmy pociągiem do Moss, a tam morze...
No a potem BARCELONA.
Słońce piękne i domy Gaudieo.
A jak widać witali nas z góry :) Nawet Kolumb wskazał nam drogę.
Wędrowaliśmy La Rambla, mijaliśmy cuda i cudeńka
"Zdobyliśmy" barcelońskie miejsca znane i mniej znane
Oglądaliśmy z góry i z dołu
Pojechaliśmy też w góry Montserrat. I tutaj chcę podziękować Izie, Dziewczyna to z Polski, która służyła nam wskazówkami i radami. Pomagała ominąć hiszpańskie niedogodności językowe. Iza dziękuję (może zajrzysz na tego bloga)
Wracając do gór - miejsce wielce urokliwe.
Pojechaliśmy do pięknej miejscowości nadmorskiej Sitges, oj nazbierałam tam muszelek, a właściwie muszli, bo i grube i duże były.
Było coś dla duszy, ale i dla ciała również
Z Barceloną żegnaliśmy się w świetle i wodzie czyli barcelońskie fontanny i światła
Wróciłam i w wir rękodzieła się rzuciłam, efekty pokażę w następnych postach.
Biegnę nadrobić zaległości na Waszych blogach. Pozdrawiam Was ciepło :)
czwartek, 28 listopada 2013
sobota, 16 listopada 2013
Nowa technika, nowe odkrycie :)
Już kilka razy pisałam o KOKPiT. I właśnie tam poznałam nową technikę :) Dorotka, instruktorka nazywała ją kolażem. Pokrótce ją opiszę: na kartce (różne kolory) kładziemy szablon i firankę (tak, tak) i sprejujemy metalicznymi farbami. A potem malujemy koniki, ptaszki i co tam było naszym szablonem, dekorujemy reliefami, akrylami i pastelami.
Dość pisania, teraz pokaz :), w każdym kolorze metalicznym:
złoto
srebro
miedź
A na koniec...
Bałwanek :)
Styropianowy, pomalowany akrylami a te kropeczki to brokat (lakier o nazwie śnieg)
I bałwanek z dzwoneczkiem, bo święta zbliżają się YAHOOOO!
Dość pisania, teraz pokaz :), w każdym kolorze metalicznym:
złoto
srebro
miedź
A na koniec...
Bałwanek :)
Styropianowy, pomalowany akrylami a te kropeczki to brokat (lakier o nazwie śnieg)
I bałwanek z dzwoneczkiem, bo święta zbliżają się YAHOOOO!
czwartek, 14 listopada 2013
Koralikowe kosteczki cubic raw
Bardzo zaniedbuję bloga, ale nie robótki. Dłubię sobie malutkie koraliki i większe rzeczy, a i owszem. Tyle chcę Wam pokazać. I efekty zajęć w KOKPiT i dłubanki ostatnie. Ale to w następnych postach.
A teraz o kosteczkach, mniejsze niż 1 cm. nie dość że do robienia trudne, to do sfotografowania jeszcze trudniejsze. Na ciemnym tle
A teraz o kosteczkach, mniejsze niż 1 cm. nie dość że do robienia trudne, to do sfotografowania jeszcze trudniejsze. Na ciemnym tle
Na jasnym tle
I z bliska
Na wielu blogach goszczą już święta, ja też mam już gwiazdki koralikowe.
I prezenty mam już w co pakować - transferowe woreczki :)
Dziękuję za komentarze, że zaglądacie i pozostawiacie komentarze :)
poniedziałek, 4 listopada 2013
Koralikowy came back
Zaniedbuję ostatnio blog. Zaglądam na Wasze, szukając weny. Dłubię coś cały czas, ale nie nadaje się to do pokazania :)
Zatęskniłam do koralików, wołały mnie z pudełka... i ... uczyniłam
Oglądając telewizor (trzeba zająć ręce) zrobiłam sowę (na tylu blogach są sowy, chyba modne są) na szydełku.
Do "ucha" ma przyczepiony przyczep breloczkowy, ale się schował.
Na koniec coś smacznego, amerykańskiego
PANCAKES
kubek mąki
1 jajo
4 łyżeczki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 kubka mleka
1/4 kubka rozpuszczonego masła
wymieszać na gładką masę, smażyć na suchej patelni
Faza wzrostu :)
Za chwilę będą na talerzu z dżemikiem lub syropem klonowym mniam.
Zatęskniłam do koralików, wołały mnie z pudełka... i ... uczyniłam
I z bliska:
Oglądając telewizor (trzeba zająć ręce) zrobiłam sowę (na tylu blogach są sowy, chyba modne są) na szydełku.
Do "ucha" ma przyczepiony przyczep breloczkowy, ale się schował.
Na koniec coś smacznego, amerykańskiego
PANCAKES
kubek mąki
1 jajo
4 łyżeczki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 kubka mleka
1/4 kubka rozpuszczonego masła
wymieszać na gładką masę, smażyć na suchej patelni
Faza wzrostu :)
Za chwilę będą na talerzu z dżemikiem lub syropem klonowym mniam.
niedziela, 20 października 2013
Transferek elemelek i kolejne spotkanie w KOKPiT
Jak zacznie się już transferować, to trudno skończyć :)
Wciągnęłam w to śmierdzące zajęcie pół rodziny i prawie całość znajomych. Ale co zrobić jak zabawa jest przednia.
Tak więc kolejny efekt transferowych działań:
Pisałam już o spotkaniach w Kazimierskim Ośrodku Kultury KOKPiT. I we wtorek znowu się spotkałyśmy i znowu filcowałyśmy :)
Ja wieloelementową broszkę.
Było dużo kulek i kwiatów. Jak widać "poszłyśmy" w inną kolorystykę niż poprzednio.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokazała zbliżeń, przybliżeń ;-D
Wciągnęłam w to śmierdzące zajęcie pół rodziny i prawie całość znajomych. Ale co zrobić jak zabawa jest przednia.
Tak więc kolejny efekt transferowych działań:
Pisałam już o spotkaniach w Kazimierskim Ośrodku Kultury KOKPiT. I we wtorek znowu się spotkałyśmy i znowu filcowałyśmy :)
Ja wieloelementową broszkę.
Było dużo kulek i kwiatów. Jak widać "poszłyśmy" w inną kolorystykę niż poprzednio.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokazała zbliżeń, przybliżeń ;-D
niedziela, 13 października 2013
Szydełkowy szal
Jako, że jesień nadeszła, wymyśliłam sobie otulacz. Szal zrobiony ściegiem salomona. Moja Modelka nie ma czasu żeby zrobić zdjęcia więc namiastka w zawieszeniu i położeniu :)
Oczywiście nie przestaje transferować, kolejna poduszka z serii święta tuż, tuż.
Oczywiście nie przestaje transferować, kolejna poduszka z serii święta tuż, tuż.
piątek, 4 października 2013
Filcowanie w KOKPiT
Już wspominałam o KOKPIT czyli o Kazimierskim Ośrodku Kultury Promocji i Turystyki. Tam się taaaki Zespół spotyka, że hej!!! W ostatni wtorek spotkałyśmy się w celu robienia broszek z filcu. Na FB możecie zobaczyć zdjęcia "osobowe", a ja się nie zapytałam czy mogę publikować, więc tylko twórczość pokazuję :)
Najpierw pochwalę się swoimi broszkami
Ta szara broszka na początku była bezkształtnym tworem, stąd komentarze że robię skórę z myszy.
A teraz...
A na koniec zajęć nawet "rzuciłyśmy" transferek i to już świąteczny.
Najpierw pochwalę się swoimi broszkami
Ta szara broszka na początku była bezkształtnym tworem, stąd komentarze że robię skórę z myszy.
A teraz...
A na koniec zajęć nawet "rzuciłyśmy" transferek i to już świąteczny.
środa, 2 października 2013
Wyniki, wyniki :)
Witajcie.
Dziękuję Wam za życzenia, dobre słowa i że chcieliście wziąć udział w mojej zabawie :)
Prawdziwą przyjemnością była dla mnie Wasza frekwencja, która nadal mnie miłym zaskoczeniem.
Losowania dokonała Latorośl Ola.
"Pomieszane" losy:
Wylosowano....
pocopotka j klik
i jeszcze bliżej
Gratuluję, czekam na wiadomość z danymi do wysyłki.
Pozdrawiam.
Dziękuję Wam za życzenia, dobre słowa i że chcieliście wziąć udział w mojej zabawie :)
Prawdziwą przyjemnością była dla mnie Wasza frekwencja, która nadal mnie miłym zaskoczeniem.
Losowania dokonała Latorośl Ola.
"Pomieszane" losy:
Wylosowano....
pocopotka j klik
i jeszcze bliżej
Gratuluję, czekam na wiadomość z danymi do wysyłki.
Pozdrawiam.
wtorek, 1 października 2013
Łapanie licznika
Za sprawą mojego Syna, proponuję Wam zabawę w łapanie licznika. 50 000 kto złapie!
Kto złapie niechaj prześle print screen na maila mego
anette196@wp.pl
Nagroda będzie :) Mam nadzieję że radość przynosząca.
Kto złapie niechaj prześle print screen na maila mego
anette196@wp.pl
Nagroda będzie :) Mam nadzieję że radość przynosząca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)