niedziela, 25 października 2015

Rozmydliłam się

Kiedy szybko robi się ciemno, lubię siedzieć w domu, lubię jak pachnie. Czasem zapalam kominek z woskiem zapachowym, a czasem robię pachnące rzeczy. I tak właśnie wyprodukowałam grupkę mydeł :)

Serduszka są o zapachu mandarynki i zielonej herbaty, biała część jest w zapachu grejpfruta


Zapakowałam w złoty papier.
Kolejne też kilku etapowe. Najpierw mydlana róża
Potem niebieskie glicerynowe pachnące mango i papayą i na koniec ponownie białe.
 Tu widać wszystkie warstwy
 Napis i róża
 Tylko napis
Tylko róża
Proszę jedno, mydło wiele stron ;)

środa, 14 października 2015

Wakacyjne słońce

Tytuł wynika z czasu kiedy robiłam zdjęcia, słoneczne (szczerze mówiąc przejaskrawione).
W sierpniu wróciłam z wyjazdu a w domu czekał na mnie prezent. Piękna kosmetyczka od Eli. Nie mam pojęcia czym sobie zasłużyłam. Zachwyciła mnie precyzja wykonania, Ela cuda robi, zobaczcie sami :)

Po szczegółowe zdjęcia odsyłam Was do postu Eli. Kosmetyczka jak już wspominałam uszyta jest z atencją dla szczegółów, nawet tych najmniejszych. Jest mięciutka, śliczna i w ogóle. DZIĘKUJĘ ELU :)
Wakacje (gdybym ci ja je miała) sprzyjają kolorom. I tak oto wykorzystałam siatkę jubilerską. Bardzo podoba mi się biżuteria z siatki. Naszyjnik brązowo złoty pojechał do mojej Siostry, tutaj pokazuję - biała siatka i  niebiesko tęczowe koraliki. Fajnie lśni. Celowo wsypałam trochę mniej koralików, żeby się ruszały w "rurce"

Zostałam poproszona o zrobienie kolejnej ikony Świętej Rodziny, tym razem większej, prawie A4. Złocenia, które oczywiście na zdjęciach za każdym razem inaczej wyglądają. 

Dziękuję Wam za powitanie mnie po przerwie. Faktycznie życie blogowe, powoduje że jakaś cząstka nas zostaje zaplątana w czaso-przestrzeń internetu.
Witam nowych obserwatorów, miło że zechcieliście zostać ze mną na dłużej :)

niedziela, 11 października 2015

Powrót i candy

Wracam, wracam na bloga! Cieszę się, naprawdę mam radochę z powrotu. Długo mnie nie było. Wracam z nadzieją, że przyjmiecie mnie ponownie do blogosfery :)
A że mam skruszkę z powodu tak długiej nieobecności, postanowiłam, że wrócę z rozdawajką.
Prezenty są 100% wykonane przeze mnie. Liczę, że spodobają się i, że nie zapomnieliście o mnie i Ktoś zapisze się do rozdawajki.
Banery do pobrania

Zasady:
napisz komentarz
umieść baner u siebie na blogu
będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz dołączyć do obserwatorów
Prezenty z bliska


Poszewka z "kocim" transferem

Dwustronny szyld, udający stary
I szydełkowy kocumber z wielkimi oczami :)
Podczas mojej nieobecności coś dłubałam - pokażę te rzeczy w następnych postach. Dostałam też piękny prezent, ale też pokażę później.
Zapraszam serdecznie do zabawy

czwartek, 9 lipca 2015

Stary metalowy szyld, patera i talerz

Potrzebowałam szyldu na domek. Miałam blachę A4. Chciałam żeby szyld był "stary", zjedzony przez czas i pogodę. Osądźcie czy mi się udało :)


Wisi już na domku i wg mnie wygląda tak jak chciałam.
Ale nie tylko szyld postarzałam. Talerz i patera. Ktoś je wyrzucił, ulitowałam się nad biedaczkami, potraktowałam iście królewsko. Dałam złote płatki i sole patynujące.
Talerz dostał też serwetkę



 Paterę chcę wykorzystać jako miejsce pod wielką kwadratową świecę

Zdjęcia są robione na słońcu. Ostatni weekend spędziłam na wsi. Byłam sama, odpoczywałam od Rodziny, a Oni ode mnie. I te piękne chwile rano, kiedy piłam kawę. Tak mi się spodobało, że zrobiłam kolejną :) Cudne chwile na przemyślenie, wyciszenie i pobycie ze sobą.
A już tak na koniec zimna porcelana


Pozdrawiam serdecznie :D

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Zimna porcelana i serweta

W tytule najpierw porcelana, a ja zacznę od serwety. Zobaczyłam schemat i już wydawała mi się ładna, ale jak zrobiłam to jeszcze bardziej mi się podoba :)
Wyszła całkiem duża 60 cm.


i schemat
A teraz o zimnej porcelanie. Do tej pory robiłam tylko gotowaną i nie jest to proste trafić z temperaturą, czasem itd. Coraz częściej słyszałam o robieniu zimnej porcelany bez gotowania. Spróbowałam i myślę że często będę robić :)
To co lubię w tej masie to to, że jak wysycha robi się lekko przezroczysta (i chyba stąd ta nazwa "porcelana"). Siedziałam na wsi i "naleciało" (jakże pasujące słowo) mnie na ptaszki. 







Przepis na zimną porcelanę bez gotowania:
2 łyżki skrobi kukurydzianej (może być też ziemniaczana)
1 łyżka oliwki dziecięcej
kilka kropli gliceryny (niekoniecznie)
klej wikolowy, lub wikol (zaczynam od łyżki)
zagnieść masę konsystencji bardzo miękkiej plasteliny. Ma być bardzo elastyczne, dające się rozciągać i nie kruszyć się przy bardzo cienkich warstwach.
Bardzo szybko wysycha! Musi być zawinięte w folię.
Elementy przyklejam na wodę.
Już myślę o ozdobach świątecznych :)

Jako że oddaję się lenistwu na wsi, uwieczniłam na zdjęciu ciężko pracującego owada. Cały w pyle naparstnicy.
Nie wiem dlaczego, ale myślę że w wakacje będę miała więcej czasu. Chcę wierzyć, że zwiększę częstotliwość bywania na blogach. Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...