niedziela, 12 lutego 2017

Łowcy świat i nie tylko. Wokół szydełka :)

Siedząc w domu z wyprostowaną nogą, trzeba zająć ręce. Tak po prawdzie jak mam zginającą się nogę to też muszę ręce czymś mieć zajęte. ale na zwolnieniu czasu jakby więcej.
Robótek przeróżnych się imam. Teraz odsłona szydełkowa.
Debiutantami są owce zwane łowcami :) z akcentem na "ło"


Śmieszne te owce są bardzo. Każdy domownik i nie tylko chce ją mieć, więc produkuję (i mam w tym prawdziwą przyjemność)
Prawdopodobnie misie w naturze są bardziej uśmiechnięte.


 Ten kremowy wyszedł taki duży, bo włóczka była gruba i mięciusia. Był robiony i już pojechał do Małego Człowieka.

I misiom, i owcom przyszywam malutkie drewniane tagi, które zamawiam z Chin (bo w Polsce ceny trochę za duże)

Są w kolorze drewna i kolorowe. Bardzo lubię je przyszywać, są taką wisienką na torcie - zakończeniem szydełkowego stwora.
I zbiorowo :)
Tak już jest, że publikuję na blogu zdjęcia z pewnym opóźnieniem, jest już nowa kolekcja owiec i miśków.
Teraz trochę się wytłumaczę, dlaczego mało komentuję Wasze blogowe odsłony. Prawie nie włączam komputera, żyję poza siecią, chyba mam potrzebę odpoczynku. 

czwartek, 2 lutego 2017

Decoupage - powrót

Ile miałam przyjemności! Zatęskniłam za dekupażem. Przecież to technika od której zaczynałam zabawę z rękodziełem, oj jak dawno. I tak zrobiłam jaja. Pomysł zaczerpnęłam od Inspirello. Trochę oczywiście zmieniłam, ale nie dużo.






Powyższe pisanki wysyłam na WYZWANIE DECOUPAGE W ART PIASKOWNICY


W ferie, które już się skończyły dla naszego województwa, odwiedziły mnie Koleżanki. Janeczka chciała spróbować zabawy ze szlagmetalem. Więc zrobiła jajo w miedzi i wysmarowałyśmy wszystkimi dostępnymi preparatami patynującymi. I tak wyszło jajo po baaardzo ciężkich przeżyciach :)

I tyle o jajkach, ale tylko w tym poście, bo na pewno pojawią się jeszcze wielokrotnie.
Jako że nadal siedzę w domu, ze sztywną kończyną więc dziergam cały czas. W następnym poście pokażę moje dziergadełka.

wtorek, 24 stycznia 2017

Metal, transfer - efekty specjalne

Historia tego notatnika sięga już kilku lat. Był w czarnej okładce z logo jakiejś firmy farmaceutycznej. Przyzwyczaiłam się, że robię notatki, których moja pamięć ogarnąć nie chce, trochę zapisków pamiętnikowych i przepisy, i porady.
Jest potraktowany szlagmetalem, transferem, patyną i farbą czarną.
Jak widać w środku zwykły notes.
 Oczywiście nie mogło zabraknąć ważki. Tak mam że jak robię transfer czy pracuję w technice mixmediów to muszę wcisnąć mój ulubiony ważkowy wzór :)







 Rzadko ten notatnik jest tak rozłożony, ale jak pokazać całość.
 Wymyśliłam że jak będę szła na ślub znajomych zrobię Im tą techniką Biblię, będzie starą księgą. Oczywiście nie użyję ważki, hi, hi.
Bardzo podobają mi się rzeczy robione mieszanymi technikami. Chcę się uczyć każdej nowości.
Zaczęłam już robić pisanki. Już dawno nie robiłam nic decoupagiem, jak miło było wrócić do dequ.
Jajka pokażę w następnym poście.

niedziela, 15 stycznia 2017

W nowym roku...

Miałam plany złożyć życzenia świąteczne, potem noworoczne i jak zawsze...do bani!
Mam wrażenie że jak coś planuję to na prawdę Bóg pęka ze śmiechu.Tak i teraz się stało.
Noga w gips, zerwane więzadło w kolanie - takie łyżwy były.
Jak się uda będę nadrabiała.
Życzę więc dobrego roku 2017 :) pełnego twórczych pomysłów, dobrych wydarzeń w prywatnym i zawodowym życiu. I wszystkiego najlepszego.
Pokażę trochę zaległości. Zdjęcia nie są najlepsze, były robione na szybko.
Okres świąteczno-noworoczny to czas prezentów. Miałam trochę zamówień tych właśnie.
Misie trzy, robione na szydełku




Teraz szyld z numerem domu, miał być po ciężkich przeżyciach, rzekłabym z dużym doświadczeniem :)


Blacha ocynkowana, farba, transfer i wiele warstw lakieru co by napis nie zniknął.
Wrócę jeszcze do choinki. Zrobiłam frywolitkową bombkę, w tym roku tylko jedną, ale dużą.


I tyle wspomnień z zeszłego roku. Chciałabym częściej bywać zarówno tu jak i na Waszych stronach.
Pozdrawiam

niedziela, 18 grudnia 2016

Pierniczenie i inne okoliczności świąteczne

Święta już pachną coraz mocniej. Pierniki pachną przyprawami korzennymi, chleb kminkiem, a choinka lasem. Największa różnorodność ozdób przypada na te święta właśnie. No i te światełka... ach. W tym roku postanowiłam spróbować dekoracji pierników, takiej bardziej precyzyjnej. Podoba mi się wyciskanie lukru z malutkich tutek cieniutką strużką, oto efekty :)

 Jeszcze bez białych lukrowych nitek tylko z kolorem
 Na koniec seria różowych

Pierniczki pakuję w celofanowe woreczki i są dodatkiem do prezentów lub do życzeń
 


 Jak Boże Narodzenie to i bombki. W tym roku oprócz dekupażowych powstały szydełkowe. Proste białe ze słupków.



Robi się je bardzo szybko.Usztywniam je na balonach, szkłem wodnym.
Robiłam też gwiazdki quillingowe, mienią się srebrnym brokatem (niestety na zdjęciach nie widać)
W tym tygodniu spróbowałam upiec chleb na zakwasie, ten kminkiem pachnący. Pytań miałam co niemiara, Siostra od której zakwas pochodzi, na wszystkie cierpliwie odpowiadała i jest chleb! Z chrupiącą skórką i miękkim, wilgotnym środkiem.

Życzeń jeszcze nie składam na blogu, mam nadzieję, że choć chwilę znajdę pod koniec tygodnia i je złożę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...