poniedziałek, 5 grudnia 2016

W butelkach zaklęty smak nalewki

Święta coraz bliżej, co słychać, widać i czuć :)
Zostałam poproszona o zrobienie butelek, które po uzupełnieniu nalewką będą prezentem gwiazdkowym. Dawno nie dekupażowałam więc miałam stresik ale i ogromną przyjemność.
 Nie byłabym sobą gdybym nie "rzuciła" wzorków z szablonów i napisów z transferu.  Nalewka jest autorstwa Ani i o tym informuję w napisach i tagach.
Każda butelka z innym wzorem




Mam tylko nadzieję że będą się podobały Ani i Obdarowanym.

niedziela, 20 listopada 2016

Już świątecznie

Świątecznie już na wielu blogach. Również dłubię, coś wymyślam. Dłubię dekupażowo, ale dziś pokażę oczywiście metal :) Już tak trochę wstydliwie, bo jak wpadnę w "fazę" to już tak w kółko.
Na blogach widuję bombki w mixmediach i bardzo chciałam taką poczynić.




Dodałam późniejsze zdjęcia. Myślałam, że te powyższe będą nastrojowe, a są mroczne. Więc pokazuję w innym świetle


Kontynuując metalowy trend, butelka


 Butelka z formami gipsowymi, z transferami, z szlagmetalem. Tej pracy nie traktowałam bitum. Jest srebrna.
Na koniec wspomnienie zajęć z ceramiki. Zrobiłam aniołka, ale chciałam coś więcej więc zrobiłam mu dziurę w głowie i zmieniłam sukienkę. I zawisł Anioł Stróż, nie jest urodziwy, ale to dobrze łatwiej będzie rozumiał problemy ziemskie zwykłych ludzi.

niedziela, 16 października 2016

W stronę metalu

Zawsze mnie fascynowały "metalowe" prace pojawiające się na blogach. Jak trafiłam na blog Arlety TU to już wiedziałam że zmiłuj nie ma i muszę, muszę spróbować inaczej się uduszę :)
Szlagmetal mam tylko złoty, ale Polak potrafi. Wystartowałam z folią spożywczą, jest srebrna i tego potrzebowałam. I tak w trakcie zakryłam prawie całość różnymi mazidłami i preparatami, ale podstawa miała być srebrna.
Oto butelka w koszulce metalowej:



Na butelce jest transfer na lakier, patyna, farba akrylowa i rdza w proszku i płynie.
Doczytałam się że patyna jest przeźroczysta (jakoś nigdy tego nie skojarzyłam) spróbowałam poświechtać wzór i...
faktycznie - przeźroczysta :)
Jak już przekonałam się że folia spożywcza się sprawdza to już nie było dla mnie ograniczeń. Tutaj krótki opis jak kłaść folię na przedmioty ze szczegółami trójwymiarowymi, żeby je wydobyć:
kawałek foli gnieciemy jak papier w rękach
delikatnie go rozkładamy
wałkujemy (wałkiem, butelką co jest pod ręką)
nakładamy na nasmarowany klejem przedmiot
dłutkiem kulkowym, lub czym mamy pod ręką wygładzamy, wciskamy i dopasowujemy folię do kształtu
możemy wykończyć patyną, farbą lub innymi preparatami
dzięki pogięciu w czasie gładzenia folia nie rozdziera się wybrzuszeniach
Efekt pokazuję na kamei która jest mała i ma szczególiki, pomalowana czarną farbą

Na zdjęciach nie widać ale folia fajnie błyszczy.
Bardzo podobają mi się efekty starości i dokonałam wszelkich prób postarzenia tej butelki.
Trochę butelkowych zbliżeń:




Ale rdza ją zżarła ":)
Obawiam się że teraz metalowych "staroci" to będzie u mnie powstawało tyle że ho, ho!
Cały czas się rozglądam co by tu...


niedziela, 11 września 2016

Magiczny plastik - shrink plastic

Odkryłam, oczywiście, w internecie. Plastik na którym się rysuje, maluje, kopiuje. Potem w piekarniku przeżywa katusze: gnie się, wygina, zwija a na koniec prostuje ale...
ale sześć razy mniejsze :)
Zabawa jest przednia dla dużych i małych.
Taki breloczek sobie zrobiłam.

Jako miłośnik ważek musiałam zrobić takową. I inne elementy.



Plastik jest gruby i twardy, nie tylko sześć razy się kurczy, ale też grubieje. Poniżej spróbuję pokazać jaka jest różnica.
Dwie takie same dziewczynki
 A tu jedna po wypalaniu
  Prace Olusi

 
 I moje

 A te oczekują na "oprawę" co z nich będzie? Kto to wie?
 Co jest fajne to to że można narysować szczególiki, malutkie elementy a po zmniejszeniu wyglądają jak robione pod mikroskopem.
Zdjęcia chyba już mówią że jesień nadchodzi, szybko się ciemno robi i brak światła już jest dotkliwy.
Czy Wy już zaczynacie dziergać ozdóbki świąteczne? U mnie przygotowania rozpoczęte :)


piątek, 19 sierpnia 2016

Cotton balls i kule do kąpieli

Nadal pozostaję w temacie światła. Może się już do jesieni przygotowuję :) Od dawna leżały i prosiły żeby się nimi zająć. I ulitowałam się, zrobiłam miksturę usztywniającą, nadmuchałam balony i robiłam cotton balls'y tyle że trochę inne, bo na szydełku.
Kolory fiolet, róż i biały. W sumie 20 kulek i światełka ledowe.
Za dnia i w ciemności widać kolory.

Oczywiście, że wolę jak się świecą





Wzór znalazłam w grupie szydełkowej na fb. Mam nadzieję, że Osoba która, opublikowała ten wzór, nie będzie miała nic przeciwko publikacji u mnie na blogu.
Teraz coś dla ciała. Uwielbiam kąpać się, moczyć i odmakać. W wannie czytam książki, słucham muzyki i odpoczywam.
Lubię jak kąpiel ładnie pachnie, w internecie jest bardzo dużo przepisów na kule musujące. Naprawdę musują mocno, pachną i są zdrowe dla skóry i zrobione przeze mnie :)



Składniki też są domowe, u mnie wszystkie w kuchni.
1 część kwasku cytrynowego, 2 części sody, olej kokosowy, barwnik spożywczy i zapach. Do suchych składników dodajemy tyle oleju kokosowego (może być oliwa) żeby była konsystencja mokrego piachu. Napychamy do foremek, wyjmujemy i suszymy, i mamy domowe, pachnące, musujące kule, a czasem kwiatki.
Życzę Wam miłego weekendu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...