niedziela, 15 stycznia 2017

W nowym roku...

Miałam plany złożyć życzenia świąteczne, potem noworoczne i jak zawsze...do bani!
Mam wrażenie że jak coś planuję to na prawdę Bóg pęka ze śmiechu.Tak i teraz się stało.
Noga w gips, zerwane więzadło w kolanie - takie łyżwy były.
Jak się uda będę nadrabiała.
Życzę więc dobrego roku 2017 :) pełnego twórczych pomysłów, dobrych wydarzeń w prywatnym i zawodowym życiu. I wszystkiego najlepszego.
Pokażę trochę zaległości. Zdjęcia nie są najlepsze, były robione na szybko.
Okres świąteczno-noworoczny to czas prezentów. Miałam trochę zamówień tych właśnie.
Misie trzy, robione na szydełku




Teraz szyld z numerem domu, miał być po ciężkich przeżyciach, rzekłabym z dużym doświadczeniem :)


Blacha ocynkowana, farba, transfer i wiele warstw lakieru co by napis nie zniknął.
Wrócę jeszcze do choinki. Zrobiłam frywolitkową bombkę, w tym roku tylko jedną, ale dużą.


I tyle wspomnień z zeszłego roku. Chciałabym częściej bywać zarówno tu jak i na Waszych stronach.
Pozdrawiam

niedziela, 18 grudnia 2016

Pierniczenie i inne okoliczności świąteczne

Święta już pachną coraz mocniej. Pierniki pachną przyprawami korzennymi, chleb kminkiem, a choinka lasem. Największa różnorodność ozdób przypada na te święta właśnie. No i te światełka... ach. W tym roku postanowiłam spróbować dekoracji pierników, takiej bardziej precyzyjnej. Podoba mi się wyciskanie lukru z malutkich tutek cieniutką strużką, oto efekty :)

 Jeszcze bez białych lukrowych nitek tylko z kolorem
 Na koniec seria różowych

Pierniczki pakuję w celofanowe woreczki i są dodatkiem do prezentów lub do życzeń
 


 Jak Boże Narodzenie to i bombki. W tym roku oprócz dekupażowych powstały szydełkowe. Proste białe ze słupków.



Robi się je bardzo szybko.Usztywniam je na balonach, szkłem wodnym.
Robiłam też gwiazdki quillingowe, mienią się srebrnym brokatem (niestety na zdjęciach nie widać)
W tym tygodniu spróbowałam upiec chleb na zakwasie, ten kminkiem pachnący. Pytań miałam co niemiara, Siostra od której zakwas pochodzi, na wszystkie cierpliwie odpowiadała i jest chleb! Z chrupiącą skórką i miękkim, wilgotnym środkiem.

Życzeń jeszcze nie składam na blogu, mam nadzieję, że choć chwilę znajdę pod koniec tygodnia i je złożę.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

W butelkach zaklęty smak nalewki

Święta coraz bliżej, co słychać, widać i czuć :)
Zostałam poproszona o zrobienie butelek, które po uzupełnieniu nalewką będą prezentem gwiazdkowym. Dawno nie dekupażowałam więc miałam stresik ale i ogromną przyjemność.
 Nie byłabym sobą gdybym nie "rzuciła" wzorków z szablonów i napisów z transferu.  Nalewka jest autorstwa Ani i o tym informuję w napisach i tagach.
Każda butelka z innym wzorem




Mam tylko nadzieję że będą się podobały Ani i Obdarowanym.

niedziela, 20 listopada 2016

Już świątecznie

Świątecznie już na wielu blogach. Również dłubię, coś wymyślam. Dłubię dekupażowo, ale dziś pokażę oczywiście metal :) Już tak trochę wstydliwie, bo jak wpadnę w "fazę" to już tak w kółko.
Na blogach widuję bombki w mixmediach i bardzo chciałam taką poczynić.




Dodałam późniejsze zdjęcia. Myślałam, że te powyższe będą nastrojowe, a są mroczne. Więc pokazuję w innym świetle


Kontynuując metalowy trend, butelka


 Butelka z formami gipsowymi, z transferami, z szlagmetalem. Tej pracy nie traktowałam bitum. Jest srebrna.
Na koniec wspomnienie zajęć z ceramiki. Zrobiłam aniołka, ale chciałam coś więcej więc zrobiłam mu dziurę w głowie i zmieniłam sukienkę. I zawisł Anioł Stróż, nie jest urodziwy, ale to dobrze łatwiej będzie rozumiał problemy ziemskie zwykłych ludzi.

niedziela, 16 października 2016

W stronę metalu

Zawsze mnie fascynowały "metalowe" prace pojawiające się na blogach. Jak trafiłam na blog Arlety TU to już wiedziałam że zmiłuj nie ma i muszę, muszę spróbować inaczej się uduszę :)
Szlagmetal mam tylko złoty, ale Polak potrafi. Wystartowałam z folią spożywczą, jest srebrna i tego potrzebowałam. I tak w trakcie zakryłam prawie całość różnymi mazidłami i preparatami, ale podstawa miała być srebrna.
Oto butelka w koszulce metalowej:



Na butelce jest transfer na lakier, patyna, farba akrylowa i rdza w proszku i płynie.
Doczytałam się że patyna jest przeźroczysta (jakoś nigdy tego nie skojarzyłam) spróbowałam poświechtać wzór i...
faktycznie - przeźroczysta :)
Jak już przekonałam się że folia spożywcza się sprawdza to już nie było dla mnie ograniczeń. Tutaj krótki opis jak kłaść folię na przedmioty ze szczegółami trójwymiarowymi, żeby je wydobyć:
kawałek foli gnieciemy jak papier w rękach
delikatnie go rozkładamy
wałkujemy (wałkiem, butelką co jest pod ręką)
nakładamy na nasmarowany klejem przedmiot
dłutkiem kulkowym, lub czym mamy pod ręką wygładzamy, wciskamy i dopasowujemy folię do kształtu
możemy wykończyć patyną, farbą lub innymi preparatami
dzięki pogięciu w czasie gładzenia folia nie rozdziera się wybrzuszeniach
Efekt pokazuję na kamei która jest mała i ma szczególiki, pomalowana czarną farbą

Na zdjęciach nie widać ale folia fajnie błyszczy.
Bardzo podobają mi się efekty starości i dokonałam wszelkich prób postarzenia tej butelki.
Trochę butelkowych zbliżeń:




Ale rdza ją zżarła ":)
Obawiam się że teraz metalowych "staroci" to będzie u mnie powstawało tyle że ho, ho!
Cały czas się rozglądam co by tu...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...