czwartek, 13 kwietnia 2017

Rzekłabym nietypowy wieniec wielkanocny

Święta tuż, tuż. Wieniec nietypowy, bo podejście takie racyclingowe. Myślę że wytrzyma maksymalnie jeden sezon. Ale do szczegółów



Prawda, że nietypowe zajęcie? TADAM! Wieniec będzie zdobił drzwi. Mam nadzieję, że zdobił a nie odwrotnie.
W Szufladzie propozycje wielkanocne, też chciałam dołączyć do inspirujących.

piątek, 7 kwietnia 2017

Amigurumi mysz i słoń

Zeszły piękny weekend spędziliśmy na powietrzu. Wyprowadziłam też zwierzęta. Mysz większa niż słoń - takie rzeczy tylko u nas :)
Najpierw mysz.

Mysz zrobiona wg schematu udostępnionego przez Janice, która na końcu, zgadza się na powielanie wzoru ale nie w celach komercyjnych.
schemat myszy
schemat jest bepłatny wystarczy zalogować się na Ravelry.
Słoń, a tak na prawdę bardziej słonik pochodzenia również z Ravelry.

Tak oto na wsi zwierzęta egzotyczne i lokalne weszły na płot.
Biegnę do robienia jaj. Przecież święta tuż, tuż. 😊

niedziela, 2 kwietnia 2017

Bardzo stara, prawie średniowieczna biblia

W czerwcu mamy ślub w rodzinie. Zastanawiałam się i nadal zastanawiam czy dać Młodym bardzo starą biblię, czy może postarzaną, ale nie aż tak. Ponieważ wiem że Młodzi nie zaglądają na bloga, mogę pokazać pierwszy prototyp pisma świętego.

 Zdjęcia są robione w słońcu, w rzeczywistości jest ciemniejsza.

Jedną rzecz wiem na pewno- na prezent będę robić w twardej oprawie, miękka się wywija.

Brzegi książki oprócz zniszczenia są pozłocone (nie do końca widoczne na zdjęciach)
 Klamry księgi zerdzewiały.
 
 Średniowieczny rękopis pozostał tylko we fragmentach


wtorek, 21 marca 2017

Szydełkowe miś i owce

Zabawa w szydełkowanie bardzo wciąga. Nie potrafię oglądać telewizora bez "machania" rękami. No, muszę mieć zajęte ręce, bo inaczej się uduszę :)
Więc tak sobie siedzę i robię misiole i owce. Fajnie wychodzą rozmiary w zależności od grubości włóczki. Ten kremowy miś całkiem słusznego rozmiaru wyszedł. Owiec już mamy pełną przekrojówkę rozmiarów.
Czasami zaprzyjaźniamy się z robótką i aż trudno się rozstać, ale serce się raduje jak wiem że jakieś Dziecię ciągnie za kadłub lub pęcinkę stwora :D

Michola kieruję na wyzwanie "Leśna przygoda"

Bardzo nie lubię wyszywać nosów, zajmuje mi to bardzo dużo czasu, a efekt nie jest satysfakcjonujący. Przyjechały do mnie nochale tzw. safety nose. I kamień z serca, a jaka przyjemność i szybkość. Pozdrawiam wiosennie!
Oj w tytule napisałam owce więc ...
najśmieszniejsza


sobota, 11 marca 2017

Taca i jajo a wszystko dookoła metalu.

Czerwona plastikowa taca, leżała i czekała na swoją kolej. Ja czekałam na pomysł i natchnienie na nią. I tak pewnego dnia stało się. Ciekawe czy taca jest zadowolona ze swojego wyglądu. Na pewno jest w użyciu.

Można by rzec że zrobiona jest mix mediowo, bo i srebrzenie, i transfer, i szablony.
No to po kolei. Najpierw miał "iść" szlagmetal ale srebrne płatki się skończyły więc użyłam folii aluminiowej kuchennej. Potem transfer.



Nie byłabym sobą gdybym zostawiła to surowe srebro, więc naciapałam, namazałam. Były sole patynujące, patyny, akryle i inne zajzajery. Obeszłam się bez poszanowania, albo z pełną atencją - jak kto woli :) Na koniec szablon i farba taka trochę pół transparentna.




Fajnie jest że każdy kto bierze tacę do ręki szykuje się na duży ciężar, a tu raczej waga piórkowa.
Wielkanoc już się zbliża. Podejść do jaj już wiele widziałam i sama miałam. Wymyśliłam że zrobię metalowe, biżuteryjne jajo bez metalu. No tak :) W domu wygląda inaczej niż przy słonecznym świetle.




Słońce wyciągnęło niebieską farbę która miała udawać patynę, a może to tylko zdjęcia, nie wiem. Patrzę teraz na nie i nie jest tak niebieskie :) Sytuacja jest ta sama co z tacą, wszyscy spodziewają się dużego ciężaru a tu styropian.
Pozdrawiam Was bardzo wiosennie.

piątek, 24 lutego 2017

Studniówka, beading i coś na słodko

Moje Dziecię miało studniówkę. Przygotowania zajmowały czas, emocje i wszystko co dawało się zająć.
Oli sukienka jest błękitna więc trudno było znaleźć biżuterię. Stwierdziłyśmy że trzeba spróbować zrobić własną.
Bardzo dawno nie koralikowałam, więc z pewną dozą nieśmiałości zajrzałam do koralików. Okazało się że chętnie będą współpracować. Zrobiłam wiele próbek, wprawek, przykładów. I pewnego przedpołudnia zasiadłam i uszyłam kolię. Koraliki toho i svarosky.
Ola była zadowolona z efektu dłubaniny matki, a ja gdy Jej koleżanki zwróciły uwagę na kolię :)

Tak na szyi się układa.

 
Zapięcie miało być długie, wypełniało trójkątny dekolt z tyłu.
Dorobiłam kolczyki i bransoletkę.
Na każdym zdjęciu jest inny kolor. Koraliki niebieskie to silver-lined milky montana blue.
Studniówka w opinii Oli bardzo się udała. Teraz młodzieży szykuje się do matury :)
I trochę kulinarnie. W walentynki było na słodko :)
Bardzo lubię piec cupcake. Kiedyś myślałam że to mufiny z dekoracją. Teraz już wiem że ciasto jest inne i stanowczo wybieram cupcake.


Mam nadzieję że moje zwolnienie zbliża się do końca. Starałam się wykorzystać unieruchomienie na rękodzielnicze zajęcia. Głównie szydełkowałam, kolejne dłubanki w następnym poście :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...