poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Farby kredowe - metamorfozy

Uwielbiam farby kredowe.
Ja wiem, że moda, że taki trend, ale właśnie najbardziej lubię białe przedmioty i oczywistym jest, że nie były białe - będą białe :)
W zegarze z Ikei wygiął się cyferblat. Biedaczyna został przeznaczony na śmietnik, i tak smutno wyglądał, że pomyślałam "a damy ci nowe życie w innej odsłonie"
W każdym domu znajdzie się relikt dawnych czasów. Dzięki farbom kredowym może stać się całkiem odświeżonym "wazonem" na bukiet traw. Bardzo żałuję że nie mam złotego wosku (tutaj bezbarwny) nabrałby szlifu i smaczku wyjątkowości, ale nie mam to nie mam.
Puszka po kawie zbożowej. Ta dostała, oprócz farby kredowej, leciutko wypukły wzór z szablonu i pasty. Ponieważ masa strukturalna ma perłowy lekko opalizujący błysk, trudno było zrobić zdjęcie bez tego lśnienia właśnie. Jako że u nas powyższej kawy pije się dużo więc i zmienionych puszek powstanie więcej.
Jestem bardzo ciekawa czy spodobają się Wam rzeczy "po", czy lepiej było zostawić tak jak były.
Od pewnego czasu nurtuje mnie temat facebooka. Konkretnie - wiele osób rezygnuje z prowadzenia bloga na poczet facebooka. Zastanawiam się, czy faktycznie mniej osób odwiedza blogi, czy funpage bardziej trafiają do ludzi? Jakie macie doświadczenia, może macie funpage?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...