czwartek, 28 listopada 2013

Krótka a jakże treściwa podróż :)

Trochę się wytłumaczę z nieobecności mojej na blogu. Mąż mojej Przyjaciółki zorganizował nam podróż do Barcelony. Ukłony dla Arturka. Wyprawa była pięciodniowa, z dwoma dniami podróżnymi.
Lecieliśmy przez Oslo Rygge (Norwegia), naprawdę!
Jako że przerwa w lataniu to jedyne siedem godzin, pojechaliśmy pociągiem do Moss, a tam morze...
No a potem BARCELONA.
Słońce piękne i domy Gaudieo.
A jak widać witali nas z góry :) Nawet Kolumb wskazał nam drogę.
Wędrowaliśmy La Rambla, mijaliśmy cuda i cudeńka
"Zdobyliśmy" barcelońskie miejsca znane i mniej znane
Oglądaliśmy z góry i z dołu
Pojechaliśmy też w góry Montserrat. I tutaj chcę podziękować Izie, Dziewczyna to z Polski, która służyła nam wskazówkami i radami. Pomagała ominąć hiszpańskie niedogodności językowe. Iza dziękuję (może zajrzysz na tego bloga)
Wracając do gór - miejsce wielce urokliwe.
Pojechaliśmy do pięknej miejscowości nadmorskiej Sitges, oj nazbierałam tam muszelek, a właściwie muszli, bo i grube i duże były.
Było coś dla duszy, ale i dla ciała również
Z Barceloną żegnaliśmy się w świetle i wodzie czyli barcelońskie fontanny i światła
Wróciłam i w wir rękodzieła się rzuciłam, efekty pokażę w następnych postach.
Biegnę nadrobić zaległości na Waszych blogach. Pozdrawiam Was ciepło :)

sobota, 16 listopada 2013

Nowa technika, nowe odkrycie :)

Już kilka razy pisałam o KOKPiT. I właśnie tam poznałam nową technikę :) Dorotka, instruktorka nazywała ją kolażem. Pokrótce ją opiszę: na kartce (różne kolory) kładziemy szablon i firankę (tak, tak) i sprejujemy metalicznymi farbami. A potem malujemy koniki, ptaszki i co tam było naszym szablonem, dekorujemy reliefami, akrylami i pastelami.
Dość pisania, teraz pokaz :), w każdym kolorze metalicznym:
złoto
 srebro

 miedź
A na koniec...
Bałwanek :)
 Styropianowy, pomalowany akrylami a te kropeczki to brokat (lakier o nazwie śnieg)
I bałwanek z dzwoneczkiem, bo święta zbliżają się YAHOOOO!

czwartek, 14 listopada 2013

Koralikowe kosteczki cubic raw

Bardzo zaniedbuję bloga, ale nie robótki. Dłubię sobie malutkie koraliki i większe rzeczy, a i owszem. Tyle chcę Wam pokazać. I efekty zajęć w KOKPiT i dłubanki ostatnie. Ale to w następnych postach.
A teraz o kosteczkach, mniejsze niż 1 cm. nie dość że do robienia trudne, to do sfotografowania jeszcze trudniejsze. Na ciemnym tle
 
Na jasnym tle
I z bliska


Na wielu blogach goszczą już święta, ja też mam już gwiazdki koralikowe.
I prezenty mam już w co pakować - transferowe woreczki :)

Dziękuję za komentarze, że zaglądacie i pozostawiacie komentarze :)



poniedziałek, 4 listopada 2013

Koralikowy came back

Zaniedbuję ostatnio blog. Zaglądam na Wasze, szukając weny. Dłubię coś cały czas, ale nie nadaje się to do pokazania :)
Zatęskniłam do koralików, wołały mnie z pudełka... i ... uczyniłam

I z bliska: 

Oglądając telewizor (trzeba zająć ręce) zrobiłam sowę (na tylu blogach są sowy, chyba modne są) na szydełku.

Do "ucha" ma przyczepiony przyczep breloczkowy, ale się schował.
Na koniec coś smacznego, amerykańskiego
PANCAKES
kubek mąki
1 jajo
4 łyżeczki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 kubka mleka
1/4 kubka rozpuszczonego masła
wymieszać na gładką masę, smażyć na suchej patelni
 Faza wzrostu :)
Za chwilę będą na talerzu z dżemikiem lub syropem klonowym mniam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...