czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozetka brick stitch

Wiecie jak to jest, człowiek się uczy jak te koraliki pleść. W pracy myślę żeby tylko iść do domu i wypróbować łączenie takie, łączenie siakie...
A w domu nie ma tak, że od razu siądę do koralików, o nie!
Wygina mnie i dręczy, a jak już zasiądę to ... stan ukojenia i zadowolenia...
Oczywiście nie jestem zadowolona, ale pierwsze cegiełkowe szycie za mną i co najważniejsze osiągalne dla śmiertelników takich jak ja :)
Zrobiłam wisiorek, bo ja z tych niecierpliwych jestem i żeby zrobić dwie sztuki - takie na kolczyki to trwałoby dłużej i nie mogłabym się pochwalić :)

3 komentarze:

  1. oh oh, coraz piękniejsze te prace :) takie cudne że mnie zatyka!!!
    ale co mają powiedzieć śmiertelnicy dla których Ty jesteś Mistrzem?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Starannie te cegiełki poukładałaś i jeszcze nie na prostym murze tylko od razu sklepienie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję. Izu błagam jakim mistrzem? Ja wyrobnik jestem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze uwagi są dla mnie motywacją do działania i prowadzenia tego bloga. Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...