niedziela, 26 maja 2013

Historia jednej tacy i wielu transferów

Uwaga będzie dużo zdjęć :)
Pewnego dnia (nie tak dawno) postanowiłam zrobić sobie tacę...
miała być biała z transferem i przetarciami.
I transfer metodą na mokrą farbę, tzn.  papier z wydrukiem lustrzanym przykleiłam na mokrą farbę, po wyschnięciu, wilgotną ściereczką zrolowałam papier i gotowe (byłoby gdyby papier był biały a nie szarawy, odróżniał się co widać)




Widać granice papieru, mimo że w dotyku go nie czuć.
No i poszła taca do zlewu z wodą, odmaczałam, szorowałam, a że dobre farby i lakiery w użyciu były namordowałam się okrutnie.
Kolejny proces to malowanie ponownie na biało. Użyłam najlepszej, najdroższej farby jaką miałam, emalii do drewna i metalu.
przetarcia zrobiłam na uchwytach i transfer zrobiłam carplanem a jakże...
i wyszło...
lekko błękitno-perłowe odbicie, pożałowania godne.
W prawdziwej rozpaczy byłam, już nie wspomnę o zniechęceniu.
I taśma zdarła mi farbę :(
Cały czas dumałam "dlaczego????!!!!"
Poczekałam do rana (aż sklep otworzą) pojechałam i zakupiłam zwykłą emulsję akrylową za bardzo miłą cenę, pomalowałam i z duszą na ramieniu kolejny transfer wykonałam.

Ale się cieszyłam! Pomyślałam że muszę ten proces udokumentować i...
wyszło jeszcze lepiej!!! AAAAAAAAAA jaka radość!
Przygotowania
 I serce na ramieniu, zaglądam a tam transferek jak talala

Podsumowując: Farba nie może być emalią tylko EMULSJĄ AKRYLOWĄ
Taca już polakierowana, już dzisiaj "podawała" kawę popołudniu :)

36 komentarzy:

  1. A więc oto słynna taca ;) bardzo się cieszę, że w końcu Ci wyszła - i to naprawdę cudna :D myślę, że to dlatego tyle trwało, że ładniejszy wzorek wybrałaś dopiero drugi :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie, że się nie zniechęciłaś, tylko działałaś do skutku. Czasami trzeba do wszystkiego dojść metodą prób i błędów. Transfer wyszedł świetnie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnioski nasuwają mi się dwa: po pierwsze - uparta z Ciebie i konsekwentnie walcząca z oporem materii sztuka, po drugie: nie na marne poszła praca metodą prób i błędów i wygląda taca przednio:-) Naprawdę niezwykle zadziornie walczyłaś z tą tacą:-)
    ps. Ogromnie zachwycił mnie Twój opis Ciebie w "o mnie", na dole:-) :-) :-) Mam tak samo, a może nawet bardziej. Wolne ręce to dramat :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile masz cierpliwości, ale na tym polega nauka i odkrywanie :) Finał rewelacyjny:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. piekna praca i co za upór ;) ja też tak czasem mam a ten opis na dole to jakbym siebie widziala ;) tez musze ciagle coś dłubać i poznawac ciagle coś nowego pozdrawiam i zapraszam do siebie ;) http://aneczkowzacisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. super ! podziwiam za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No cierpliwość to masz, ja bym się znerwowała :) Ale efekt piekny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. taca rewelka:-) Bardzo podoba mi się taka technika ozdabiania przedmiotów, ale jakoś nie umiem się za nią zabrać. Do tego trzeba mieć cierpliwość,którą może i mam bo do koralików też się przydaje, ale ja po prostu nie lubię czekać. Jak coś robię to chce widzieć szybko efekty i cholera by mnie brała, że farba tak pomału schnie. Kiedyś nawet potrafiłam na pół suchą ścianę naklejać tapetę, bo chciałam widzieć jaki będzie efekt. Tapeta,na szczęście się trzyma. Podziwiam twój zapał i cieszę się razem z tobą, że taca w końcu podaje do stołu:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ale piekna tacuszka wyszła to i ja wtrace swoje 5 groszy bo ja tez miałam przeboje;)rozumiem ze kupiłas taka zwykła emulsje do scian tak?do takich transferków najlepsza jest emalia do drewna i metalu tylko tu uwaga wodorozcieńczalna jesli jest na bazie nitra lub olejna na rozpuszczalniku to transferek niestety nie wychodzi:/pozdrawiam ciepło i dziekuje za odwiedziny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę dla mnie ta historia to jakbym czytała hieroglify.
    Jednak nie wiem dlaczego najbardziej mi się podoba ta sfatygowana w zlewie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. No i w końcu wyszła! Super jest :) U mnie 4 tace czekają na ozdobienie już od dwóch lat, bo nie mogę się zdecydować na żadną koncepcję - jedną chyba zrobię wzorując się na tej Twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna :)
    Choć nie rozumiem niezadowolenia z pierwszej próby, no ale każdy ma swoje wyobrażenie efektu końcowego :)
    Mnie wciąż nie po drodze z wypróbowaniem techniki :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję uporu w dążeniu do celu:) Gdyby mi coś nie wyszło walnęłabym w kąt i tak by musiało swoje odleżeć, aż bym nabrała chętki do poprawki:)
    A tu proszę :upór i determinacja w dążeniu do celu zaowocowały wspaniałą tacą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też podejmowałam wiele prób transferów i koniec końców udało mi się wypracować w miarę dobrą metodę. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam Twoją wytrwałość- chylę czoła :)
    Pozdrawiam i zapraszam na candy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny transfer. Ja to nawet nie mogę przeskoczyć etapu robienia transferów. I krew mnie zalewa że innym wychodzi a mnie nie. Mam wydruki , rozpuszczalnik i robię kak trzeba a tu nic nie odbija się ( no może coś nikłego ledwo widocznego ). Będę dalej próbowała. Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam do oddania głosu w ankiecie na temat niespodzianki do CANDY:
    http://rondoart.blogspot.com/2013/06/candy-obietnica.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ historia! Ale dla efektu końcowego warto było próbować!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna taca! Widzę, że czasu i nerwów zabrała sporo - ale efekt jest super! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Loooo, ale się napracowałaś :) ale bez pracy nie ma efektu! I to jakże piękny :) ps. Dzięki za radę na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda ze tak daleko mam do Ciebie przywiozłabym moją walizę do ozdobienia jest stara i chce jej dac nowe zycie a sama boje sie zaczynac no i nigdy nie mam czasu jakos :) Pozdrawiam i piękne prace podziwiam !!

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj, dziękuję za odwiedziny na moim blogu :) pierwszy raz do Ciebie trafiłam ale jeśli pozwolisz, rozgoszczę się, podoba mi się tu :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuje za odwiedziny.... Cierpliwość się opłacała...Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za odwiedzinki i miły komentarz. Podobają mi się transfery na drewnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne wychodzi. Na tkaninie robiłam transfery(mój stary blog), ale zainspirowałaś mnie do tego w drewnie..

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna taca. Już w pierwszej wersji była fajna, ale widzę, że jesteś perfekcjonistką :) Ja też tak mam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Marzą mi się transfery, ale do tej pory nie próbowałam.
    Na pewno bardzo pomocne będą Twoje instrukcje.'
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. A cóż to ja tam widzę za preparacik do tych transferów? Taca wyszła piękna! A włożony w nią wysiłek może być powodem do dumy!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. dobra wskazówka :) i super taca wyszła!

    OdpowiedzUsuń
  30. ale pieknie wychodzi Ci transfer:) fajne wskazówki, może kiedyś też spróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale perypetie z tymi transferami, ale dobrze, że w końcu się udało. Wyszedł świetny efekt. Taca, super!

    OdpowiedzUsuń
  32. Wkońcu wiem jak robic te transfery ...super blog pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj, ponieważ mam ciagle problemy z transferem pobuszowałam trochę u Ciebie i stwierdzam,że to cierpliwośc wynagradza
    na jest sukcesem, a ja do transferu cierpliwości chyba nie mam. Musze jeszcze wypróbować ten car plan bo od nitro mam migreny bolesne i odpada. Dzieki za rady, pozdrawiam i zapraszam kiedyś do siebie. Beata:-))

    OdpowiedzUsuń
  34. witaj, mam pytanie o ten car planczy to CarPlan Sealed With a Tss - Powłoka antyprzebiciowa 400 ml. Wyczytała , że to jakiś środek do samochodu :) czy to właśnie tym środkiem robi się jak nitro i wychodzi pięknie transferek :)? za odp będę wdzięczna. pozdrawiam Edytapee

    OdpowiedzUsuń
  35. Boże, jaki genialny pomysł! Jestem nim naprawdę zachwycona i na 100% wykorzystam :)))) Cudowna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  36. ...a ja tak nie potrafię...ale podziwiam i zachwycam się:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze uwagi są dla mnie motywacją do działania i prowadzenia tego bloga. Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...