czwartek, 13 czerwca 2013

Ikona, transfer na klej, krok po kroku

Robiłam już ikony, ale decoupagowane. Przyszedł czas na transfer i najbardziej stosowny był - transfer wikolowy. (Ja używam kleju CR uniwersalny - robi się zupełnie przezroczysty po wyschnięciu) Chciałam żebyście zobaczyli jak to robiłam i pokazać, że nie jest to trudne :)
Najpierw wynik:

No to zaczynamy:)
Szukamy deskę w odpowiednich wymiarach.
Malujemy klejem  lub preparatem do złoceń, bo na wstępie robimy złocenie
 Naklejamy folię złotniczą. Może być stamperii, może być introligatorska.
Jak widać na jednej połowie jest już używana folia

 Przyklejamy i zostawiamy na noc lub jeszcze dłużej
 Teraz dopasowujemy wzór, wycinamy, wybieramy. Należy pamiętać o lustrzanym odbiciu jeżeli są napisy.
Dzień 2
Folia jest już dobrze przyklejona
Zdzieramy już przezroczystą folię, a na desce pozostaje cienka powłoczka złota.
 Ostatnia przymiarka wydruku (laserowy, lub ksero)
 Całość malujemy warstwą kleju, taką grubszą.
 Przyklejamy wydrukiem do deski. Dokładnie gładzimy, żeby każdy milimetr papieru był przyklejony.
 Czekamy aż wyschnie, bardzo dokładnie. Ja nie mogłam się doczekać i już po 2 godzinach zaczęłam zdzieranie. Na szczęście klej wysechł.
Namoczonym palcem wałkujemy papier.
 Coraz bardziej i bardziej, paluchy już bolą, ale trzemy i trzemy.
 Coraz więcej widać.
 I coraz więcej.
 To zdjęcie nie jest dobre ale widać na nim błyszczenie złota pod wzorem.
 Oj nie łatwo zrobić zdjęcie.
 Lakierowanie (lakier matowy - przecież stara ikona nie może błyszczeć)
Niestety zdjęcia nie są w stanie przedstawić prawdziwej urody ikony :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Wij zamiast caterpillar i kulka lustrzana

W ostatnim zamówieniu w Świecie Koralików kupiłam "skrzydła muchy" (w opisie ŚK- łezki), spróbowałam zrobić gąsienicę i wyszedł WIJ, dwukolorowy. Na ręce wygląda lepiej.
Bransoletka robiona na 6 koralików w systemie 3A3B3A1C2B1C
A-Purple Iris
B-Jet
C-skrzydło muchy :)

Oto efekt:

skręcony wij żeby pokazać kolory

Kulka lustrzana oprawiona toho, duża bo sama kulka ma 2 cm :) A ponieważ jest lustrzana to widać obiektyw i światło.

A na koniec rutynowo zbiorowe zdjęcia

Witam nowych Obserwatorów, dziękuję za wizyty i komentarze :)
Wija zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra "Tanzania" Bo zielona kraina kojarzy mi się z "robalem" :)

niedziela, 26 maja 2013

Historia jednej tacy i wielu transferów

Uwaga będzie dużo zdjęć :)
Pewnego dnia (nie tak dawno) postanowiłam zrobić sobie tacę...
miała być biała z transferem i przetarciami.
I transfer metodą na mokrą farbę, tzn.  papier z wydrukiem lustrzanym przykleiłam na mokrą farbę, po wyschnięciu, wilgotną ściereczką zrolowałam papier i gotowe (byłoby gdyby papier był biały a nie szarawy, odróżniał się co widać)




Widać granice papieru, mimo że w dotyku go nie czuć.
No i poszła taca do zlewu z wodą, odmaczałam, szorowałam, a że dobre farby i lakiery w użyciu były namordowałam się okrutnie.
Kolejny proces to malowanie ponownie na biało. Użyłam najlepszej, najdroższej farby jaką miałam, emalii do drewna i metalu.
przetarcia zrobiłam na uchwytach i transfer zrobiłam carplanem a jakże...
i wyszło...
lekko błękitno-perłowe odbicie, pożałowania godne.
W prawdziwej rozpaczy byłam, już nie wspomnę o zniechęceniu.
I taśma zdarła mi farbę :(
Cały czas dumałam "dlaczego????!!!!"
Poczekałam do rana (aż sklep otworzą) pojechałam i zakupiłam zwykłą emulsję akrylową za bardzo miłą cenę, pomalowałam i z duszą na ramieniu kolejny transfer wykonałam.

Ale się cieszyłam! Pomyślałam że muszę ten proces udokumentować i...
wyszło jeszcze lepiej!!! AAAAAAAAAA jaka radość!
Przygotowania
 I serce na ramieniu, zaglądam a tam transferek jak talala

Podsumowując: Farba nie może być emalią tylko EMULSJĄ AKRYLOWĄ
Taca już polakierowana, już dzisiaj "podawała" kawę popołudniu :)

niedziela, 19 maja 2013

Koralikowo i kuliście

Przejęta transferami odeszłam na chwilę od koralików. Zatęskniłam i wróciłam. Z weekendu majowego, z nad morza, przywiozłam kulki bursztynowe, duże - 2cm. z przeznaczeniem do oprawy. I oprawiłam.


 Wisiorek już jest to teraz broszka. Podoba mi się oprawianie kulek całkowite i nie tylko. To widać :)
 I kolczyki.
 

Zbiorowe "kulkowe"  zdjęcie.
 

Zapowiedź kolejnych transferów. Taca już jeden transfer przeżyła, a teraz jest przygotowywana (w zlewie) do kolejnego.

sobota, 11 maja 2013

Transfer, misie, transfer...

Dzięki radom Izy kupiłam CarPlan (zajzajer samochodowy) i musiałam wypróbować jak się nim transferuje. Smród mniejszy i wzór jakby dokładniejszy :)
Świetnie się sprawdza na drewnianych przedmiotach pomalowanych farbą akrylową, ale jak widać na materiale też. Przenosi szczególiki nawet drobne (rzęsy sowy)
 A misie powstają, bo przyjechały do mnie, z Chin szydełka. Po dwóch tygodniach! Z Chin! Na CarPlan czekałam 3,5 tygodnia.
Szydełka mają rozmiar od 2 do 8. W Puławach nie było szans na znalezienie 3. No i ta cena...
darmowa przesyłka więc zapłaciłam 3,40$. Ach jaki ten świat daje mi możliwości!


 Oczywiście "produkcja" woreczków trwa nadal. Opanowałam maszynę a to cud. Dziewczyny znające temat, nauczyły mnie małych czarów, jak się nie naszyć a uszyć :)


Sowi wzór bardzo mi się podoba :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...