poniedziałek, 7 maja 2012

maj, majówka...

Maj - przedsmak wakacji. I tak wyjechaliśmy w piątek 27 IV po pracy, no może nie, bo o północy, do Chłapowa (ulubione miejsce majówkowe) na 5 dni!
Słońce pięknie świeciło, niebo błękitem raziło i 12 stopni Celsjusza, aaaaaaaaaa!!! Ubrani jak na sybir zachwycaliśmy się morzem, falami i wdychaliśmy jod. A morze tego roku piękne było...
Spacery kończyły się z końcem dnia. Jeszcze kilka zdjęć i do domu.
Nie żebym tylko leniuchowała i odpoczywała. Nawlekałam i dziergałam. Dwa sznury w trawie, są długie, długie do wiązania supełka :)
Wracając, oczywiście, spacer ulicą Długą w Gdańsku, bo nie wiadomo kiedy znowu pokonamy te ponad 500 km.
Odpoczęci z opalonymi twarzami (i tylko twarzami, bo ziąb okrutny) przybyliśmy do Puław, by do pracy na 7 pójść.
Ale było fajnie!!!

1 komentarz:

  1. ahh, zazdroszczę majówki nad morzem :) zdjęcia śliczne, romantyczne widoki, no i te węże w trawie robią największe wrażenie - zwłaszcza ten sprytnie zakamuflowany w zieleniach :D super!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze uwagi są dla mnie motywacją do działania i prowadzenia tego bloga. Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...