piątek, 5 września 2014

Chwalę się :)

Trochę nie pisałam, byłam na urlopie w czarownym miejscu - w Słowackim Raju. Cudne miejsce z drabinkami, kładkami, półkami i łańcuchami.
Zaglądałam oczywiście na Wasze blogi, bo inaczej bym nie wytrzymała. Tylko komentować nie mogłam.
No ale chwalić się mam.
Zakupiłam kilka kolorów kordonków
Zrobiłam z nich kilka serwetek (takie próbki)



Z Chin dostałam zestaw do knookingu

To takie szydełko, a ścieg jak na drutach FILMIK
Już wcześniej dostałam od Agnieszki z bloga Koralik niejedno ma imię cuda. To wynik wymianki, ja Agnieszce ażurowe jaja a Agnieszka cuda, cudeńka



Nie mam pojęcia jak Agnieszka wyczarowuje takie rzeczy z tak małych koralików, wierzcie mi cudne są. Dziękuję Aga.
Ciekawe czy ktoś z Was dotarł do końca tego posta, bo długi jakiś taki. I na koniec, prawdziwy koniec dzielę się z moją dumą:
moje poduszki były pokazane w 
niełatwo się tam zakwalifikować.
Portal ten polecam ze względu na grafiki.
Pozdrawiam weekendowo. Jak ja się cieszę, że piątek!!!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Morska przygoda na Lubelszczyźnie

Marzenia się spełniają. Zawsze chciałam mieć domek na wsi, taki mały, biały i w głuszy. I mam!!! Mały, różowy i w głuszy. Będę Was zasypywała zdjęciami i postami z domku. Ale najpierw remont :)
No i właśnie tam powstały poduszki. Dwie, z muszlami tak się spodobały, że przed zrobieniem zdjęć odjechały do nowych właścicieli. Zostały więc cztery.



Uwielbiam możliwości jakie daje transfer, bo i na materiale, i na drewnie, i można wszystko :)
Poduszki zgłaszam do wyzwania SZUFLADY.
Zaczynam urlop,oj mam co ja robić w ten czas odpoczynku :)
Pozdrawiam Was wakacyjnie i urlopowo.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Poduszka może trochę marynarska

Już dłuższy czas "chodziła" za mną taka poduszka. Ale w mieście mym nigdzie nie ma materiału w paski. I takowy materiał przyjechał do mnie z samej Warszawy.
Postanowiłam dodać transfer. Na razie jest jedna, ale transfery już przygotowane są na kolejne poduszki.



Nie byłabym sobą gdybym zbliżeń transferów nie zrobiła :) 

 
 Jak uszyję kolejne z powyższymi transferami pokażę w "komplecie".
Czekam już na urlop. Już za niedługo, już za momencik ... :)
Dziękuję że mnie odwiedzacie i ślad po sobie zostawiacie.

piątek, 1 sierpnia 2014

Upalne prace :)

Na jednym z Waszych blogów przeczytałam, że w upały robótki są ograniczone, przez temperaturę właśnie. No bo jak robić dywan, gdy 35 st. w cieniu, a człowiek miałby być przykryty płachtą 0,5-1 kg. I podsunięty mi pomysł podłapałam - dekupaż albo coś co ma łatwo schnąć. I oto transferowa ikona ze świętym Tadeuszem Judą od spraw beznadziejnych.
Jak taką ikonę zrobić pokazywałam tutaj
Z bliska, tutaj widać jak złoto na nierównościach na drewnie przenika przez transfer
Troszkę dalej
No i w całości
Dekupaż też na szybko zrobiony został
 Lubię szkło malować gąbką, bo powstają takie pęcherzyki, i fajnie wyglądają (na pokrywce widać)
 

Pozdrawiam weekendowo. Zmykam pooglądać Wasze blogi.

czwartek, 24 lipca 2014

W temacie sznurka

Działam ciągami to znaczy jak się wciągnę w szydełko to tak szydełkuję i
szydełkuję, a teraz ten sznurek i szydełko. Sznurek jest bardzo wdzięcznym materiałem. Robi się z niego szybko i łatwo. Potrzebowałam łazienkowych koszyków i zgodnie z zasadą że potrzeba jest matką wynalazków...
powstały dwa. Poniżej już wypełnione
Puste


 Poniższy kolor jest oszukany. To turkus, tak na prawdę :)
 I docelowe miejsce czyli pralka

sobota, 19 lipca 2014

Dywan na szydełku (crochet rug)

Jak już pisałam zakupiłam wieeeele metrów sznurka. Szukałam wzorów, próbowałam się przygotować i znaleźć przepis jak go zrobić.
Lekko nie było, wzory serwetkowe się nie sprawdzają, bo dywan musi leżeć na płasko a serwetkowe wzory lubią się marszczyć. Więc robiłam z głowy i...
na początku było ok, a po połowie dywanu wzór się marszczył, więc prułam, klęłam i prułam. Przed każdym okrążeniem dumałam jak, a złośliwe bydle w (przyszłości czule nazywane dywanem) weryfikowało moje pomysły.
Mięciutki, bardzo miły dla nogi. 110 cm średnicy. Jedyne 800 m sznurka :) szydełko nr 8
Mam nadzieję, że niedługo będę miała gdzie go położyć, ale na razie cicho sza, żeby nie zapeszyć :)
Zdjęcie zrobić nie jest łatwo, a kolor to tak na prawdę szary jest. Więc wklejam wszystkie, pod różnym kątem i światem.


 


 
 Ostatnio w Kazimierzu w KOKPiT robiliśmy drewniane koniki, rybki i ptaszki. Z deski wycinałyśmy wzorek, papierem ściernym polerowałyśmy do gładkości i malowałyśmy zgodnie z chęcią własną.
 
Konik z tej perspektywy wygląda jakby miał za krótkie nogi a w rzeczywistości całkiem foremny jest.
 Cieszę się jak dziecko z mojego złośliwego dywanu i już prawie zapomniałam jak to z nim było :)
Dziękuję Wam za każde pozostawione słowo.
Witam nowych Obserwatorów cieszę się że do mnie zaglądacie. Pozdrawiam.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Podkładki szydełkowe ciąg dalszy

Szydełko jest doskonałe na tą porę roku. Nie zajmuje aż tyle miejsca, żeby nie móc zabrać go nawet pod namiot :) Poza tym odkryłam że koszyczek w krzesłach kempingowych, teoretycznie przeznaczony jako trzymaczka puszki piwa, idealnie pasuje do kordonka :)
A teraz trochę podkładek wg tego wzoru. To taka dłubanina, która przynosi szybkie efekty.




Poniżej najbardziej pomocny filmik w supełkach. Takie proste a jakie odkrywcze. Na pewno wiele z Was widziało już ten filmik, a może komuś się przyda.
Witam nowych obserwatorów. Bardzo chciałabym żebyście zostali ze mną na dłużej.
Ostatnio może nie zostawiam wiele komentarzy, ale zaglądam do Was, co by oczy chociaż nacieszyć.
Nie mogę się doczekać kuriera niebawem stukającego do mych drzwi. Zamówiłam sznurek, ba sznurek, 2,3 kilometra sznurka!!! Stwierdzam że 2300 metrów nie robi takiego wrażenia jak ponad dwa kilometry.
Będzie dywan. Zobaczymy, plan jest.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...